PLN - Polski złoty
CHF
4,39
poniedziałek, 27 maja, 2024

Ugoda to TERAZ najlepsza opcja dla Frankowiczów?

Wraz z kontrowersyjną decyzją Sądu Najwyższego, w związku z odrzuceniem skargi nadzwyczajnej złożonej przez Prokuratora Generalnego w krakowskiej sprawie przegranej przez frankowiczkę, do mediów głównego nurtu znów przeniknął temat ugód. Skoro Sąd Najwyższy uważa, że klauzule abuzywne w umowie kredytowej nie oznaczają automatycznie nieważności tej umowy, czy nie będzie bezpieczniej zawrzeć z bankiem ugodę, zamiast iść do sądu i walczyć o nieważność kontraktu? Odpowiedź jest prosta: NIE. Jak się okazuje, decyzja SN nie mogła być w tej sprawie inna, została bowiem podyktowana zachowaniem samej frankowiczki, a także… treścią skargi Prokuratora Generalnego. Odrzucenie skargi nic nie zmienia w sytuacji frankowiczów, a umowy frankowe jak były wadliwe i zasługiwały na nieważność, tak dalej są i zasługują.

  • 5 kwietnia 2023 roku Sąd Najwyższy odrzucił skargę kasacyjną Prokuratora Generalnego. Wyrok w sprawie II NSNc 89/23 dotyczył frankowiczki, która przegrała w Krakowie spór z bankiem
  • Wiele kontrowersji wzbudziła teza Sądu Najwyższego dotycząca tego, że klauzule abuzywne w umowie kredytowej nie czynią jej z automatu nieważną. Zupełnie niepotrzebnie, bo Sąd Najwyższy nie powiedział w tej sprawie nic nowego
  • Wiele wskazuje, że przyczyny negatywnego wyroku należy upatrywać w postawie samej frankowiczki, która nie skorzystała z kluczowych argumentów w swojej sprawie
  • Do niekorzystnego wyroku SN mógł się przyczynić także… sposób sformułowania skargi przez Prokuratora Generalnego, a konkretnie wybór podniesionych zarzutów
  • Wyrok SN pozostaje bez szerszego wpływu na sytuację indywidualnych kredytobiorców w sądach. Konsument, który dobrze wybierze pełnomocnika prawnego, ma niemal 99 proc. szans na prawomocne unieważnienie umowy.

Klauzule abuzywne w umowie nie czynią jej z automatu nieważną

Część frankowiczów zdziwiła się wyrokiem Sądu Najwyższego, który zapadł 5 kwietnia 2023 roku w sprawie II NSNc 89/23. Chodzi o oddalenie skargi nadzwyczajnej Prokuratora Generalnego w obronie frankowiczki, która przegrała w Krakowie z bankiem. Co warte podkreślenia, sprawa nie toczyła się z powództwa kredytobiorczyni – to ona występowała w niej jako pozwana.

Frankowiczka zaciągnęła kredyt waloryzowany kursem franka, po czym w 2015 roku przestała go spłacać. W 2016 roku bank wypowiedział jej więc umowę, a następnie skierował pozew o zapłatę. Sprawę rozpatrywały kolejno Sąd Okręgowy, a następnie Sąd Apelacyjny w Krakowie.

Obie instancje uznały rację banku, co skutkowało wydaniem nakazu zapłaty. Frankowiczka skierowała skargę kasacyjną do SN, która została odrzucona. Następnie w jej sprawie interweniował Prokurator Generalny, składając skargę nadzwyczajną. Ta skarga została odrzucona 5 kwietnia 2023 roku, a zatem kredytobiorczyni wyczerpała już ścieżkę odwoławczą w kraju.

Pozostaje jej ewentualne złożenie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Ma na to 4 miesiące od chwili, w której doszło do wyczerpania krajowych środków odwoławczych.

W wyroku Sąd Najwyższy zawarł tezę, która odbiła się szerokim echem w mediach, mimo że tak naprawdę nie ma w niej nic kontrowersyjnego. Chodzi o to, że SN stwierdził, iż występowanie w umowie kredytu klauzul niedozwolonych nie czyni jej automatycznie nieważną.

Sąd jest za to zobligowany do zweryfikowania, czy w związku z eliminacją tych zapisów z treści umowy kredytowej zgłoszone roszczenia są możliwe do dalszego ich dochodzenia.

Zdaniem SN, gdy skutkiem usunięcia z umowy klauzuli niedozwolonej jest deformacja regulacji umownej prowadząca do niemożności odtworzenia praw i obowiązków stron, to za niedopuszczalne należałoby uznać stwierdzenie, iż strony nadal są związane pozostałą treścią umowy.

Dlaczego kwietniowy wyrok SN wywołał tyle medialnego szumu?

Wszystko wskazuje, że frankowicze opacznie zrozumieli tezy zawarte w wyroku SN. Banki natychmiast prawidłowo wyczuły nastroje i zaczęły podsycać niepokój klientów, wskazując, że od teraz to właśnie ugoda staje się najrozsądniejszym rozwiązaniem. To oczywiście bzdura, a w sytuacji frankowiczów absolutnie nic się nie zmienia.

Powodu odrzucenia skargi nadzwyczajnej Prokuratora Generalnego należy szukać w sposobie jej sformułowania, a przede wszystkim w zakresie dobranych argumentów na obronę frankowiczki.

Ten sam problem dotyczył przebiegu postępowania w sądach I i II instancji. Kredytobiorczyni wprawdzie próbowała wykazać, że umowa nie dotyczyła kredytu walutowego, tylko denominowanego, podniosła argument obecności w umowie klauzul abuzywnych, w tym tych dotyczących sposobu przeliczenia kursu walutowego, wskazała też, że umowa nie podlegała negocjacji.

Te same argumenty podnosił w skardze Prokurator Generalny. Zabrakło tak naprawdę jednego: wykazania, że wszystkie te wady umowy zadziałały na szkodę konsumenta. W związku z tym sądy, które pochyliły się nad tym sporem, były zmuszone do rozpatrzenia go w granicach objętych zaskarżeniem.

Sprawa uczy frankowiczów tak naprawdę dwóch rzeczy:

  • wiodącą rolę w postępowaniu sądowym przeciwko bankowi gra dobry prawnik: sposób sformułowania roszczeń czy argumentów obrony ma bowiem kluczowy wpływ na wynik sprawy, i to bez względu na ilość wyprodukowanych dyrektyw unijnych i uchwał SN roztaczających nad konsumentami parasol ochronny. Obowiązujące przepisy trzeba bowiem umieć wykorzystać, a to potrafi tylko doświadczony adwokat lub radca prawny
  • kredytobiorca nie powinien samowolnie, bez konsultacji z prawnikiem, decydować się na zaprzestanie spłaty kredytu. Konsument mający wątpliwości co do swojej umowy posiada narzędzia, by legalnie przestać spłacać swój kredyt już w kilka tygodni od złożenia pozwu. Służy temu oczywiście zabezpieczenie roszczeń. Kredytobiorca, który przestaje spłacać swoje raty bez zgody sądu, a w dodatku nie jest w stanie racjonalnie uargumentować tej decyzji (np. restrukturyzacją banku lub tym, że podmiot jest zagrożony upadłością), sam działa na swoją niekorzyść. 

Czy klauzule abuzywne mogą spowodować automatyczną nieważność umowy? Oczywiście, że nie. Nie ma i nigdy nie było w tym procesie żadnego automatyzmu. Sądy unieważniają umowy, gdy uznają, że po wykreśleniu z nich klauzul niedozwolonych kontrakty te nie będą mogły pozostawać w obrocie prawnym.

To samo można wyczytać z tez zawartych w kwietniowym wyroku Sądu Najwyższego. Frankowicze nadal mają zielone światło do unieważniania swoich umów, o czym świadczą statystyki – w 2022 roku kredytobiorcy wygrali prawomocnie niemal 99 procent wszystkich sporów o kredyty frankowe. Banki ponoszą porażkę za porażką, czego dowody prezentujemy poniżej.

Szybkie i prawomocne unieważnienie umowy w PKO BP

Kredytobiorca, który mądrze wybierze prawnika i należycie zadba o swoje interesy, może szybko unieważnić umowę frankową zawartą z największym bankiem w Polsce. Dowodem na to jest wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 23 marca 2023 roku (sygnatura I ACa 1026/22).

PKO BP apelował od wyroku Sądu Okręgowego z dnia 16 marca 2022 roku, wydanego przez sędziego wydziału frankowego (sygnatura XXVIII C 522/21). Sąd I instancji uznał umowę kredytową „Własny kąt”, zawartą w 2005 roku pomiędzy powodami a PKO BP za nieważną i zasądził od pozwanego zwrot na rzecz powodów kwoty 171.460,73 zł wraz z ustawowymi odsetkami za zwłokę.

Sąd Apelacyjny utrzymał wyrok w mocy i obciążył bank kosztami zastępstwa procesowego. Wyrok jest już prawomocny. Pełnomocnikami kredytobiorców byli adwokat Jacek Sosnowski i adwokat Tomasz Pietrusiak – Kancelaria Adwokacka Adwokat Jacek Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni

Ekspresowy wyrok przeciwko Santander Bank: wygrana kredytobiorców

Mając doświadczonego pełnomocnika prawnego, kredytobiorca jest w stanie pozbyć się kredytu frankowego w Santander Banku nawet w kilkanaście miesięcy. Przykładem jest tu wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 21 lutego 2023 roku (sygnatura I ACa 1204/22), utrzymujący w mocy nieważność umowy stwierdzoną przez Sąd Okręgowy w Legnicy 15 marca 2022 roku (sygnatura I C 23/20). Całe postępowanie trwało 12 miesięcy, w tym spór w II instancji zajął jedynie 7 miesięcy. Umowa jest już prawomocnie nieważna, a bank musi pokryć koszty zastępstwa procesowego. Zysk frankowiczów z unieważnienia umowy z Santander Bankiem to 391 tys. zł. Pełnomocnikiem frankowiczów był adwokat Paweł Borowski.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. W serwisie Franknews.pl każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach dla Frankowiczów. Odwiedź nas także na Facebooku oraz Twitter i ZAWSZE otrzymuj jako pierwszy najważniejsze informacje! 

 

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl składa się z ekspertów od spraw frankowych, prawników, dziennikarzy. Aktywnie śledzimy rozwój problematyki frankowej już od 2014 r, obserwujemy rozwój orzecznictwa oraz podmiotów oferujących pomoc prawną dla frankowiczów. Nasze artykuły regularnie publikowaliśmy w mediach oraz portalach internetowych. W 2020 r. postanowiliśmy stworzyć portal dzięki któremu każdy posiadacz kredytu frankowego znajdzie w jednym miejscu wszystkie niezbędne informacje. Tak powstał FrankNews.pl Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze