PLN - Polski złoty
CHF
4,81
piątek, 19 sierpnia, 2022

12.10.22 WYROK TSUE wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału – korzystny dla Frankowiczów?

Już za niespełna 3 miesiące odbędzie się rozprawa TSUE, na którą czekają w Polsce setki tysięcy frankowiczów. Z niepokojem oczekują na nią również banki – stawka, o którą toczy się gra, jest bowiem wysoka. TSUE ma orzec w kwestii wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, do którego prawo roszczą sobie banki. Czego jeszcze będzie dotyczyła długo wyczekiwana rozprawa i jak ten wyrok może wpłynąć na liczbę spływających do sądów spraw frankowych?

Czy banki mają prawo naliczać opłatę za korzystanie z kapitału?

Przez wiele lat banki miały ogromną przewagę nad kredytobiorcami w sporach sądowych – statystyki spraw były wyraźnie korzystne dla banków, gdyż sądy powszechne nie wiedziały jeszcze, na jakiej podstawie można uczynić zadość roszczeniom frankowiczów.

Wszystko zmieniło się w październiku 2019 roku, gdy Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej jednoznacznie uznał zapisy w umowach frankowych za niedozwolone, co wpłynęło na orzecznictwo w polskich sądach.

Od czasu tego ważnego wyroku wszelkie wątpliwości związane z sprawami Frankowiczów zostały rozwiane a Frankowicze masowo zaczęli wygrywać w sądach. Banki jednak aby przestraszyć tych którzy jeszcze nie pozwali wymyśliły pozwy o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału. Wiele instytucji państwowych zdecydowanie stwierdziło, że takie wynagrodzenie nie należy się bankom. Sądy także bez trudu oddalają nieliczne pozwy tego typu skierowane przeciwko Frankowiczom. 

Warszawski Sąd Rejonowy jednak aby rozwiać wszelkie wątpliwości ostatecznie skierował do TSUE pytanie prejudycjalne o kwestię wynagrodzenia za korzystanie ze środków przekazanych w ramach unieważnionej umowy.

Co istotne, zapytanie to dotyczy nie tylko tego, czy bank ma prawo naliczać opłatę za korzystanie przez klienta z udzielonego kapitału, ale również czy kredytobiorca może rościć od banku o więcej niż wynika z historii spłat kredytu.

Czy TSUE podtrzyma dotychczasowe orzecznictwo polskich sądów?

Do tej pory banki podejmowały już próby wytaczania przeciwko swoim klientom pozwów o opłatę za korzystanie z kapitału, nie udawało im się jednak przekonać sądów, że takie roszczenie jest zasadne.

Powództwa banków były masowo oddalane. Trudno stwierdzić, czy banki rzeczywiście liczyły na sukces w tym względzie, czy bardziej chodziło jednak o zniechęcenie niezdecydowanych kredytobiorców do składania pozwów i roszczenia o unieważnienie umowy.

Sprawdź: Rząd broni Frankowiczów przed wynagrodzeniem za bezumowne korzystanie z kapitału

Gdy informacja o kontr pozwach i roszczeniach banków zaczęła obiegać media, wielu frankowiczów rzeczywiście miało duże wątpliwości, czy warto pozywać bank. Obecnie, gdy wiadomo już, że sądy nie przychylają się do roszczeń banków, zdecydowana większość kredytobiorców optymistycznie ocenia szanse, jakie daje im pozew.

Nie da się ukryć, że wielu z nich poczułoby się bezpieczniej, gdyby w tej sprawie dodatkowo głos zabrał TSUE, rozwiewając ewentualne wątpliwości. Dlatego październikowa rozprawa jest tak ważna, zarówno dla frankowiczów, jak i dla prawników specjalizujących się w sprawach przeciwko bankom.

Warto dodać, że po stronie kredytobiorców opowiedział się zarówno Rzecznik Praw Obywatelskich, jak i Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. Co ciekawe, rząd poparł frankowiczów mimo negatywnej opinii ze strony Nadzoru Finansowego. KNF zwróciła uwagę, że odebranie bankom prawa do roszczeń z tytułu opłaty za korzystanie z kapitału spowoduje ogromne koszty dla całego sektora.

Od wyroku TSUE zależy, ilu frankowiczów zdecyduje się na pozew

Choć obecnie orzecznictwo polskich sądów jest przychylne kredytobiorcom, setki tysięcy frankowiczów nadal nie zdecydowały się na złożenie pozwu przeciwko bankowi. Jeśli październikowy wyrok TSUE, podobnie jak ten 3 lata wcześniej, będzie korzystny dla kredytobiorców, może to wywołać kolejną falę pozwów – zwłaszcza wówczas, gdy europejski organ orzeknie, iż prawo do opłaty za korzystanie z kapitału mają frankowicze, nie mają go zaś banki.

Już w tej chwili sądy okręgowe są przeciążone ilością pracy, jaka jest związana z rozpatrywaniem spraw o unieważnienie kredytu – skutkuje to wydłużonym czekaniem na pierwszą rozprawę. W Warszawie czas oczekiwania może wynosić nawet kilkanaście miesięcy od złożenia pozwu. Z tego powodu prawnicy coraz częściej doradzają swoim klientom składanie pozwu w sądzie właściwym dla miejsca zamieszkania powoda.

Sprawdź: Frankowicze nadal masowo pozywają a sądy SZYBCIEJ wydają wyroki – STATYSTYKI Q1 2022

Frankowicze decydują się na walkę z bankiem i w zdecydowanej większości przypadków nie są zainteresowani ugodami wg rekomendacji KNF, które są im proponowane od zeszłego roku. Powód?

Unieważnienie umowy w oparciu o zasadę dwóch kondykcji może być nawet sześciokrotnie korzystniejsze niż ugoda.

W przypadku prawomocnego unieważnienia umowy frankowicz nie tylko pozbywa się kredytu, zyskuje też szereg dodatkowych korzyści:

  • umowa frankowa jest traktowana, jak gdyby strony jej nigdy nie zawarły
  • strony sporu są zobowiązane do wzajemnego rozliczenia się ze środków, które od siebie pobrały – klient więc oddaje bankowi kwotę otrzymanego kapitału, zaś bank oddaje klientowi wszelkie środki, które pobrał od niego w ramach umowy kredytowej, wliczając w to raty z odsetkami, prowizje i opłaty dodatkowe. Efektem tego okazuje się, że klient zaciągnął kredyt bez żadnych dodatkowych kosztów
  • bank, oddając klientowi pieniądze, musi zrobić to w walucie, w jakiej je otrzymał. Jeśli kredytobiorca spłacał kredyt bezpośrednio we frankach i kupował je w okresach, gdy waluta ta była w miarę tania, dziś zarobi na różnicach kursowych 
  • kredytobiorca może rościć nie tylko o zwrot wpłaconych środków, ale również ustawowe odsetki za opóźnienie. W lipcu 2022 roku ich wartość to 11,5% w skali roku, biorąc więc pod uwagę średni czas trwania sporu, który wynosi 2-3 lata, frankowicz może uzyskać tytułem odsetek dodatkową korzyść wynoszącą ponad 30% wartości przedmiotu sporu.

To, że spór frankowy trwa latami, nie oznacza, że frankowicz jest skazany na dalsze spłacanie bankowi zobowiązania w jego trakcie. Może on bowiem złożyć wniosek o zabezpieczenie swoich roszczeń poprzez wstrzymanie dalszej spłaty.

Ciekawe: Frankowicze NIE PODPISUJĄ ugód z bankami. Nic dziwnego jak w sądach WYGRYWAJĄ szybko

Sąd nie ma obowiązku przychylić się do takiego wniosku, ale jest duża szansa, że to zrobi, zwłaszcza wtedy, gdy klient zdążył spłacić kwotę udzielonego kapitału, zaś bank jest zagrożony upadłością lub nie prowadzi już działalności na polskim rynku.

Pozytywne rozpatrzenie wniosku o zabezpieczenie roszczeń powoduje, że kredytobiorca już na etapie rozpoczętego postępowania może odczuć korzyści wynikające z pozwania banku i spokojniej czekać na prawomocne rozpatrzenie sprawy.

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl składa się z ekspertów od spraw frankowych, prawników, dziennikarzy. Aktywnie śledzimy rozwój problematyki frankowej już od 2014 r, obserwujemy rozwój orzecznictwa oraz podmiotów oferujących pomoc prawną dla frankowiczów. Nasze artykuły regularnie publikowaliśmy w mediach oraz portalach internetowych. W 2020 r. postanowiliśmy stworzyć portal dzięki któremu każdy posiadacz kredytu frankowego znajdzie w jednym miejscu wszystkie niezbędne informacje. Tak powstał FrankNews.pl Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze